Zauważ Szanowny Czytelniku, że od przemiany ustrojowej w 1989 r minęło 18 lat. Przez cały ten czas trwa tzw “reforma” służby zdrowia. Warto zwrócić uwagę na tę cyfrę – to taki okres czasu jak np. lata 1945-1962, przez które zniszczone i upokorzone Niemcy zbudowały jedno z najbogatszych państw świata.

Jaki stad wniosek? – niestety dla nas smutny – ta “reforma” nigdy się nie skończy i nigdy nie przyniesie efektów. Instytucje, które nią się zajmują są niezdolne do tego zadania, nie zależy im na żadnych zmianach. To nie żadna reforma – dywagacje ministra czy oddłużyć 9 czy 10 a może 11 szpitali. A może zwiększyć składkę zdrowotną o 0,5 czy 1 %?

To tylko fasada, aby dotychczasowy system jakoś ciągnął – wg zasady “coś musi się zmienić, żeby reszta została jak dawniej” Wszelakiego rodzaju posady w funduszach, ministerstwach, Instytutach Naukowych d.z. Zarządzania Służbą Zdrowia to doskonała fucha – żadnej odpowiedzialności, płace europejskie.Ludzie ci zrobią wszystko, aby dotychczasowy stan wegetował dalej pod pozorem reform. Tu chyba leży istota pomysłu podziału państwowego NFZ-u na 5 czy 6 państwowych Funduszów. Czym niby te fundusze mogłyby ze sobą konkurować, skoro składka zdrowotna jest pobierana przez ZUS i od funduszów nie zależy? Ale za to ile urzędów, kontroli, przepisów, wzorów recept, numerów zezwoleń! Lody kręcą się aż miło!

Czy utworzenie ochrony zdrowia (bo tak się to powinno nazywać) z prawdziwego zdarzenia to jakiś nierozwiązywalny problem wymagający genialnych myślicieli? Nie, przecież większość krajów coś takiego zrobiła. Wystarczy jechać na Słowację lub do Czech…

 

Podstawą prawdziwego systemu ochrony zdrowia musi być stworzenie czegoś takiego jak w systemie emerytalnym:

  • -niezależne od państwa fundusze zajmujące się zarówno zbieraniem składek jak i ich wydawaniem (jak fundusze emerytalne)
  • -płatnik ma prawo wyboru składki i w związku z tym jakości usług (na podobieństwo III filaru ubezpieczeń)
  • -istnieje zakres świadczeń gwarantowanych przez państwo dla tzw “meneli” – coś na kształt I filaru emerytalnego
  • -istnieje możliwość współfinansowania świadczeń (np wizyty lekarskiej jak w Niemczech czy opłaty za receptę jak w Anglii) w innym przypadku zdrowi hipochondrycy momentalnie przejedzą fundusze przeznaczone dla chorych

 

Nie sadzę, abym był pierwszy, który na coś takiego wpadł, ludzie odpowiedzialni za “reformę” zdają sobie dobrze z tego sprawę. Zważ na to Drogi Czytelniku, gdy oglądasz kolejnego “fachowca” mówiącego coś o kontraktowaniu, wycenianiu oddłużaniu i podwyżkach . Czy powiedział chociaż słowo o Czechach czy Słowacji? To bełkot, takie sprawy jak płace, wyposażenie czy organizacja to wewnętrzna sprawa funduszów i nikt debatą telewizyjną tego nie załatwi. Nie chcę już żadnych obiecanek podwyżek czy obniżek płac. Jedyna droga to demonopolizacja – wszystkie inne “reformy” to pseudodziałanie, fasada i mydlenie oczu ze świadomością własnej złej woli i czekających ciepłych posadek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>