Jakie są normy badań?

W odpowiedzi na liczne zapytania i ponaglenia, typu: „Proszę podać, jakie są normy badań”, pozwalam sobie na parę słów na ten temat. Teoretycznie rzecz biorąc, wyniki badań diagnostycznych i ich normy powinny być podawane w jednostkach fizycznych (obiektywnych), które nie są zależne od metody badania. Jednak teoria nie przystaje w tym zakresie do praktyki. W praktyce bowiem wyniki badań różnią się w zależności od zastosowanych testów. Problem ten producenci testów omijają, podając normy dla swojej metody, zazwyczaj również nieco odmienne od konkurencyjnych. Wysnuć można z tego następujący wniosek: trudno podać jakieś normy ogólne, mogą one mieć charakter tylko orientacyjny.

Pacjent zainteresowany wynikami badań i zakresem norm powinien po prostu spojrzeć na wynik, na którym znajdują się informacje co do granic wartości prawidłowych.

Konieczność przestrzegania norm:

Niektóre metody leczenia (na przykład zapobieganie wznowom raka tarczycy) polegają na tym, aby za pomocą leków „wyprowadzić” poziom stężenia hormonów poza normy i osiągnąć zamierzony efekt. Jest to jednak temat szczegółowych rozważań i zaleceń.

U niektórych pacjentów leczonych hormonami (ciąża, zapobieganie odrotowi guzków tarczycy) sytuacja jest odwrotna. Aby osiągnąć możliwie najlepszy efekt leczenia, chcemy być bardziej papiescy niż papież i korygujemy zapobiegawczo dawkę leków lub je wprowadzamy, gdy wyniki zbliżają się do granicy uznanej za niepożądaną. Jest to jednak również indywidualna decyzja. Szczególne zasady postępowania dotyczą kobiet w ciąży lub z niepowodzeniami położniczymi, oraz niedoczynności tarczycy w ciąży.

Natomiast u większości pacjentów nie ma podstaw do kwestionowania rekomendowanych norm hormonów tarczycy. Jeżeli nie ma dodatkowych czynników ingerujących w poziom hormonów (omówionych w rozdziale o badaniach hormonów) nie ma też podstaw do wiązania takich czy innych objawów z rzekomą chorobą.

Naturalna dynamika działania układu dokrewnego cechuje się tym, że nawet u osób zdrowych mogą wystąpić przez krótki czas nieprawidłowe stężenia hormonów. W przypadku „granicznych” wyników lub też oznaczeń nieprzystających do całości obrazu, zaleca się ponowne oznaczenia stężenia po określonym czasie. Ostateczna interpretacja wyników oczywiście należy do lekarza, który uwzględnia nie tylko wynik badania, ale też inne dane.

Toczono dyskusję na temat obniżenia górnej granicy normy TSH, czyli rozpoznania u większej liczby osób niedoczynności tarczycy i co za tym idzie leczenia hormonami tarczycy (propozycje z lat 2003-2005). Nie wykazano jednak korzyści z takiego postępowania, zatem pozostawiono niezmieniony zakres norm. Staram się śledzić na bieżąco ten arcyciekawy temat, ale żadne propozycje zmiany norm jak dotąd nie znalazły poparcia środowiska naukowego.

Ostatnie trendy są wprost przeciwne, zaobserwowano wzrost ryzyka wielu groźnych chorób i skrócenie oczekiwanej długości życia u osób z pozornie “lepszymi” stężeniami hormonów (FT4 w okolicy górnej a TSH dolnej granicy normy). Na przykład środowisko osteologów, po analizie olbrzymiego badania obejmującego ponad 600 000 osób, postuluje podwyższenie zakresu normy TSH, ze względu na wyraźny wzrost częstości złamań kości udowej u osób ze stężeniem TSH poniżej 1 mIU/l.

2 comments

  • Memphis

    Dziękuję za niezwykle przydatne ujęcie tematu. W jaki sposób powinno się jednak odnieść do powszechnych działań lekarzy praktyków, którzy nie stosują się do tych wytycznych, co więcej – wprowadzających pacjentów w błąd? Np. endokrynolog (?) na swojej stronie drmagda.pl pisze “Sugeruje się, zwłaszcza w stosunku do kobiet aby TSH utrzymywało się poniżej 2,5. U kobiet planujących ciążę, korzystniej jest, aby było mniej niż 2,0. Pamiętajcie, że kobieta w wieku rozrodczym to także każda (!) miesiączkująca dziewczyna, oczywiście również niepełnoletnia”. Oznacza to, że pani Magda zaleca stosowanie hormonów tarczycy u wszystkich (!) kobiet w przedziale 10-50lat, o ile tylko mają THH>2! Nie jest to kwestia teoretyczna , bo trafiają do mnie pacjenci z rozpoznaniem “zaczynającej się niedoczynności” i zaleceniem leczenia- np. kobieta 40l z THS 2.8 i prawidłowym fT3/fT3, ujemnymi anty-TPO. 16 -l chłopiec z TSH = 3 i rozpoznaniem “dla nastolatka to za dużo, powinno być <2!". Olbrzymia rzesza ciężarnych, u których nigdy nie wykonano żadnych (!) oznaczeń poza TSH i włączano "leczenie", jeśli tylko TSH przekraczało wartość 2.

    Swoją drogą drMagda nie odpowiedziała na mój krytyczny komentarz – a nawet go wykasowała…

    Odpowiedz
    • Weronika

      Hej,
      ja z kolei spotkałam się ze skajnością w druga stronę. Mam 23 lata. O kilku lat mam poziom tsh między 4 a 4,20 – czasem w okresie zwiększonego stresu poziom zwiększa się nawet do 7. Górna granica tsh wynosi (teoretycznie) 4,20, tak więc na co dzień jestem pod górneą granicą, a czasem mocno ponad. Czuję się fatalnie. Często odwiedziałam endokrynologów – do tej pory wszyscy mówili mi, że wszystko jest w porządku. Raz dostałam informację, że faktycznie mam wysoki poziom tsh, niemniej jednak wciąż za niski, aby rozpocząć leczenie farmakologiczne. Ja widzę to w ten sposób – czuję się źle, ale wciąż za dobrze, więc mam kontrolować swój stan dopóki nie będzie tak zły, że w końcu będzie można przepisać leki.
      I tułam się do tej pory…
      Czuję, że niedługo prześpię całe życie, stracę wszystkie włosy i zmienię skórę jak wąż…

      Mam wrażenie, że choroby tarczycy to wciąż nowy temat dla niekórych lekarzy. Wciąz panuje przekonanie, że niedoczynność występuje jedynie w przypadku wysokiego tsh i nieprawidłowego ft3/ft4, a choroba Hashimoto to wymyślona bajka… Memphis w swoim komentarzu powyżej wspomina, że ludzie przychodzą do lekarza z wynikami nawet lekko powyżej tsh>2. W tym przypadku rozumiem, to całkiem uzasadnione, czemu endokrynolodzy nie chcą przepisywać leków na tarczycę. Nie rozumiem tylko, czemu w takim razie 2-krotnie wyższy wynik utrzymujący się na tym samym poziomie przez kilka lat wciąż jest uznawany za… za dobry na leki…

      Odpowiedz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>