


Innowacyjne leczenie choroby Gravesa – nabór do programu!
Rozpoznanie choroby Gravesa nie jest dobrą wiadomością. To choroba autoimmunologiczna, związana z obecnością przeciwciał przeciwko receptorowi TSH (TRAb). Najczęściej prowadzi do powiększenia tarczycy i jej nadczynności, a u części pacjentów także do orbitopatii tarczycowej (wytrzeszcz gałek ocznych i inne objawy). Dotychczas podstawowym problemem był brak leczenia przyczynowego. Stosujemy leczenie objawowe tyreostatykami i czekamy na samoistne ustąpienie choroby.
Co jednak, gdy choroba nie ustępuje? Tarczyca może się powiększać, orbitopatia może się nasilać, czasem konieczne są duże dawki steroidów, a ostatecznie nawet usunięcie tarczycy — które nie zawsze prowadzi do ustąpienia objawów ocznych.
Trwają badania nad lekiem, który może być pierwszym leczeniem przyczynowym choroby Gravesa. Jest to cząsteczka o roboczej nazwie IMVT-1204, skierowana przeciwko receptorowi przeciwciał nazwanemu FcRn. Wstępne wyniki są bardzo zachęcające. Aktualnie prowadzony jest wieloośrodkowy, światowy program kliniczny, w tym również w KRAKOWIE.
Co zyskuje Pacjent?
Kto może zostać zakwalifikowany? Pacjenci, u których choroba nie ustępuje, tj.:
Jak się zgłosić? Wystarczy zarejestrować się i zgłosić do mojego gabinetu w przychodni przy ul. Rogozińskiego 6/U6

Wesołych Pogodnych Świąt Wielkanocnych!
Wspaniała wiosenna pogoda to wymarzona okazja do spędzenia wolnego czasu w formie aktywnego wypoczynku i odpoczynku od codziennych spraw, a zarazem ograniczenia konsumpcji potraw i napojów do rozsądnej ilości.
Chciałbym też życzyć spędzenia Świąt bez zbytniego zaangażowania w „konsumpcję” treści mediów społecznościowych.
Niedawno wyszły na jaw wewnętrzne instrukcje firm Meta i Google, w których uzależnienie widza miało być opisywane jako cel działania.
Jak ustalił sąd, były one „projektowane pod maksymalne zaangażowanie” i „podejmowały świadome decyzje projektowe m.in. wprowadzając nieskończone przewijanie (infinite scroll), aby zwiększać uzależniający charakter platform”.
Pod względem danych naukowych wyjaśnia to w swoim poście neurochirurg_litak
Pomimo zdawkowych zapewnień firmy te nie robią prawie nic, aby ograniczać szerzenie nieprawdziwych treści, gdyż treści nieprawdziwe lub półprawdy lepiej sprawdzają się w uzależnianiu użytkowników.
W mojej specjalności nieprawdziwe treści polegają głównie na szerzeniu strachu przed chorobą Hashimoto, pod pozorem prezentowania jej rzekomych objawów (na czele z „mgłą mózgową”)a następnie na zalecaniu „dysfunkcyjnych działań pomocowych”.
Ma to formę dziesiątek szczegółowych a niepotrzebnych instrukcji żywieniowych, oraz promowania często niepotrzebnych i w nadmiarze szkodliwych suplementów.
Skutkuje to uzależnieniem od takich działań, następnie pojawia się strach przed ich niepełną realizacją, co skutkuje „nieskończonym przewijaniem” aby uzyskać kolejne, kolejne i kolejne porady.
W efekcie następuje pogorszenie kondycji psychicznej pacjentów, a objawy, które były przesłanką do szukania pomocy - narastają. Uzależnienie ma tę specyfikę, że nie widzi się przyczyny problemów , tylko szuka łatwych rozwiązań, najczęściej są to efektywne słowa-klucze jak insulinooporność, cieknące jelito, SIBO itp. Osoby angażujące się w ten typ rozumowania nie mają świadomości, że podane zaburzenia są SKUTKIEM a nie przyczyną problemów i istota problemu nie leży w ich diagnostyce i cząstkowym, wycinkowym leczeniu.
Zatem wykorzystajmy Święta Wielkanocne aby zrezygnować z uzależniających treści. Może przerwać stosowanie niektórych rad, np. roztworu kwasu cytrynowego z kurkumą i olejem czarnuszki etc. zjeść trochę „normalnej” sałatki z chrzanem, pojeździć/pobiegać/pospacerować?
Gwarantuję, że świeże powietrze, ruch, odpoczynek i odwyk od „dysfunkcyjnych działań pomocowych” z Internetu skutecznie usunie „mgłę mózgową”.
Poniżej sprawozdanie filmowe (wraz z wyjaśnieniami) z zabiegu leczenia etanolem guzków tarczycy. Zabieg został przeprowadziny w Szpitalu na Klinach
https://www.instagram.com/reel/DMcs9lfqv4v/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=NDUyMm5rem9lanVy

Streszczenie:
Tabletki z jodem nie chronią przed każdym promieniowaniem. Chronią przed promieniotwórczym izotopem jodu J131, który znajduje się w chmurach promieniotwórczych, powstałych po wybuchu/awarii jądrowej.
Tarczyca ma zdolność do koncentracji jodu - niegroźne promieniowanie z J131 w chmurze, może być groźne w tarczycy u dzieci. Tabletki z jodem mają zatem znaczenie w profilaktyce raka tarczycy u dzieci, gdyż dla nich może być szkodliwe spożywanie pokarmów z promieniotwórczym jodem.
U dorosłych korzyść ze stosowania tabletek z jodem jest dyskusyjna, bądź żadna, gdyż koncentracja J131 w tarczycy nie wywołuje nowotworów.
Działanie ochronne trwa tylko kilkadziesiąt godzin, dlatego błędne jest przyjmowanie tabletek z jodem "na wszelki wypadek". Decyzję o ich zastosowaniu najlepiej podjąć zgodnie z decyzjami organów państwowych.Jeżeli jesteśmy narażeni na niebezpieczne promieniowanie z innych źródeł, tabletki z jodem nie mają żadnego zastosowania.
MSWiA poinformowało na Twitterze o rozpoczęciu dystrybucji tabletek z jodkiem potasu. Jaki jest cel tego działania? Do czego tabletki z jodem mają zostać użyte?
Po awarii reaktora jądrowego (czy też wybuchu jądrowym) przemieszczająca się chmura zawiera, oprócz wielu innych izotopów promieniotwórczych, radioaktywny izotop jodu J131.Narażenie na ten izotop ma znaczenie dla dzieci, gdyż zwiększa zachorowalność na raka tarczycy. U dorosłych takiego efektu w istotnym stopniu nie zaobserwowano.
Niekorzystnemu działaniu J131 można zapobiegać poprzez kontrolowane podanie "zwykłego" jodu. Uniemożliwi to wchłanianie jodu z otoczenia, zatem również jodu promieniotwórczego. Działanie "zwykłego" jodu (zwanego stabilnym) jest oparte na efekcie Wolffa-Chaikoffa - czasowym zaprzestaniu produkcji hormonów tarczycy i wchłaniania jodu po podaniu jego dużych dawek (1 mg/kg masy ciała, lub więcej).
Po awarii w Czarnobylu użyto płynu Lugola, bo był "pod ręką" (stosowany do odkażania). Aktualnie stosuje się bardziej nowoczesne środki odkażające, dlatego nie ma zapasów płynu Lugola, który można wykorzystać do celów ochrony radiologicznej. Na dodatek nie jest do środek zbyt wygodny.
Sensownym pomysłem jest zatem sporządzenie trwałego środka, o niewielkiej objętości, możliwego do długiego przechowywania i łatwego użycia. Takim środkiem są właśnie tabletki z jodkiem potasu.
Jod wchłania się głównie z pożywieniem, zagrożenie wiąże się zatem ze spożyciem produktów zawierających J131. W praktyce jest to mleko, świeżo zebrane rośliny, świeżo „pozyskane”mięso (pyły promieniotwórcze -> rośliny -> zwierze roślinożerne).
Ponieważ efekt Wolffa-Chaikoffa utrzymuje się kilkadziesiąt godzin - niewłaściwe jest użycie jodu za wcześnie.
Jeżeli doczytałeś ten tekst do końca Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku, rozumiesz, że jod nie uchroni przed promieniowaniem w przypadku bliskiego ataku jądrowego. Może mieć znaczenie w profilaktyce dzieci w przypadku przemieszczających się chmur promieniotwórczych.
Wtedy tabletki z jodem zostaną po prostu rozdane w szkołach i przychodniach dla dzieci.
Nie ma po co tracić pieniędzy, nerwów i czasu na zaopatrzenie się w pomienione tabletki na własną rękę. Jeżeli broń jądrowa zostanie użyta na terenie walk w Ukrainie - będzie czas na rozdanie ich dzieciom. Jeżeli wybuch nastąpi blisko - tabletki z jodem będą potrzebne jak umarłemu kadzidło.
Alternatywnym postępowaniem jest wstrzymanie się z konsumpcją świeżych produktów spożywczych przez 2 tygodnie, do tego czasu większość jodu 131 zdąży się rozpaść.
Chciałbym jeszcze nadmienić, że opis efektu Wolffa-Chaikoffa w polskiej Wikipedii został całkowicie zdewastowany, dlatego nie należy czerpać wiadomości z tego źródła. Na przykład efekt hamowania produkcji hormonów tarczycy(normalizacji hormonów w przypadku nadczynności tarczycy), czyli istnienie omawianego zjawiska, autor hasła w Wikipedii interpretuje jako dowód na jego obalenie.
Więcej informacji o zjawisku Wolffa-Chaikoffa i zasadach użycia jodu w medycynie i ochronie radiologicznej starałem się przekazać w publikacji "Nie daj się wkręcać szarlatanom", jak widać nie do końca się to udało.

