Leczenie hormonem T3 (trójjodotyronina)

Ponieważ formularz kontaktowy znów przekazał sporo uwag jakim jestem idiotą, dlaczego to nie leczę Novothyralem, postanowiłem trochę się wytłumaczyć i nadać nowy kształt rozdziałowi o leczeniu preparatami trójjodotyroniny.

Wstępne informacje

U zdrowego człowieka tarczyca produkuje zarówno tyroksynę (T4) jak i trójjodotyroninę (T3), chociaż ten ostatni hormon tylko w 20-30% pochodzi bezpośrednio z tarczycy, większość powstaje w tkankach obwodowych poprzez konwersję T4. Pojawiła się zatem koncepcja, ażeby w niedoczynności tarczycy naśladować ten model i stosować zarówno T4 jak i T3.

Jako dodatkowe czynniki przemawiające za tym podawano:

  • Utrzymywanie się subiektywnych dolegliwości (złe samopoczucie, odczucie osłabienia) u osób prawidłowo leczonych tyroksyną (wg kryteriów laboratoryjnych).
  • Obserwowane "rozdźwięki" między badaniami FT3 oraz TSH, FT4. Często spotyka się taką sytuację, gdzie poziom TSH jest obniżony lub zbliżony do dolnej granicy normy a  FT4 do górnej . Wskazuje to na nadmiar hormonów tarczycy, tymczasem poziom FT3 paradoksalnie  często jest zbliżony do dolnej granicy normy. Na pierwszy rzut oka sugeruje to brak FT3 i konieczność podawania właśnie tego preparatu.
Argumenty przeciw

Przez pewien czas autor też był entuzjastą tej metody, lecz upływ czasu w większości przypadków przyznał rację sceptykom. Endokrynologów - praktyków zniechęcają często bezowocne próby pomocy swoim pacjentom nie tak tanimi  i nie całkiem bezpiecznymi preparatami zawierającymi T3. W większości badań nie zanotowano istotnych różnic pomiędzy efektami leczenia T4 a T4+T3. Skłoniło to jednego z autorów badań do stwierdzenia, że sprawa została definitywnie wyjaśniona i jest wątpliwe, czy kolejne badania cokolwiek wniosą.

W ślad za tym leczenie preparatami zawierającymi T3 zostało uznane przez  organizacje eksperckie za metodę o nieudowodnionej przydatności. Często cytowany tu podręcznik  pod redakcją De Groot`a - decydowanie wypowiada się przeciwko leczeniu  pierwotnej niedoczynności tarczycy preparatami T3.

Rozdźwięki pomiędzy poziomem FT4 i FT3 da się wyjaśnić  mechanizmami autoregulacji organizmu:

  • Przemiana T4 w T3 dokonuje się w tkankach docelowych, gdzie hormony tarczycy są również rozkładane. Zatem do uzyskania jednakowego tkankowego efektu u leczonych T4, w porównaniu z osobami zdrowymi - poziom FT4 musi być nieco wyższy, a poziom FT3 nieco niższy (wskutek inaktywacji tkankowej T3).
  • Przemiana T4 w T3 i jej rozkład zależy od poziomu T4 i innych czynników, zatem w sytuacji nadmiaru hormonów tarczycy organizm do pewnych granic potrafi sobie "radzić" zmieniając przemianę T4 do T3. Przykłady podano w podrozdziale o adaptacyjnych zmianach FT4/FT3

Rozpowszechniony wniosek, iż w takiej sytuacji brakuje właśnie T3 i należy go podać - jest oczywiście błędny.

Utrzymywanie się dolegliwości związanych z psychiką pomimo prawidłowego wyrównania poziomu hormonów jest często spowodowane schorzeniami współistniejącymi, o czym więcej tutaj.


Argumenty za

Czy leczenie preparatami T4+T3 jest szkodliwe? W zasadzie nie - tylko że droższe no i przedawkować lek można łatwiej... Przedawkowanie T3 nie jest bezpieczne u osób z obciążającymi chorobami - np. serca. 

Stosowanie preparatów zawierających T3 ma swoich obrońców, przede wszystkim badaczy skupionych wokół Europejskiego Towarzystwa Tyreologicznego (ETA) i czasopisma European Thyroid Journal. Podkreślają oni, że u niektórych pacjentów z określonymi predyspozycjami genetycznymi, zwłaszcza w zakresie aktywności dejodynaz, leczenie T4 + T3 może pomóc w opanowaniu uciążliwych dolegliwości depresyjnych.

Podstawowe zasady leczenia

  • Nie stosuje się preparatów zawierających T3 od początku leczenia niedoczynności tarczycy, gdyż większość leczonych nie odniesie z nich istotnych korzyści
  • Wskazaniem jest utrzymywanie się dolegliwości związanych z psychiką, przy wykluczeniu innych przyczyn, zwłaszcza związanych z chorobami autoimmunologicznymi.
  • Pacjenci muszą mieć świadomość, że jest to metoda o nieudowodnionej skuteczności, mogą nie odnieść żadnej korzyści, wtedy z leczenia należy zrezygnować.
  • Mogą odczuwać chwilową poprawę na zasadzie efektu placebo, jeżeli efekt nie jest trwały z leczenia również należy zrezygnować.

Warto dodać, że wspomniani eksperci  ETA zalecają znacznie mniejsze dawki T3, niż 15 mikrogramów, które znajdują się w najpopularniejszym preparacie o nazwie Novothyral. Tak samo podręcznik "Endocrine Secret" z 2009 r. zaleca dodanie do optymalnej dawki T4 tylko  5 mikrogramów T3.

Ponieważ preparaty T3 powinno się stosować minimum 2 x dziennie - wspomniany Novothyral okazuje się być mało przydatny, być może rozpowszechniony a nieprawidłowy schemat leczenia przyczynił się do mizernych jego efektów.   Najlepiej stosować odrębne preparaty T4 i T3, ten drugi 2 x dziennie, tylko jak to w Polsce, są problemy z jego dostępnością.


Rzecz dotyczy oczywiście "typowej" (w terminologii fachowej właśnie zwanej pierwotną) niedoczynności tarczycy.  Istnieją szczególne wskazania do podawania T3, których opisywanie w poradniku dla pacjentów byłoby nadmiernym wchodzeniem w szczegóły. Najogólniej rzecz biorąc przesłanki  takiego postępowania są inne, niż leczenie niedoczynności tarczycy. Nie dotyczy to także pewnej grupy pacjentów z zaburzeniami wchłaniania tyroksyny  - wysokie TSH utrzymuje się u nich mimo wielkich dawek tyroksyny. Wtedy  stosujemy typowe preparaty T4+T3 - np Novothyral lub sam preparat T3.