Niedobór witaminy D


Artykuł o gospodarce wapniowo-fosforanowej zawiera tylko podstawowe informacje, niezbędne dla zrozumienia mechanizmów fizjologicznych. Najpoważniejszym problemem klinicznym "z tej parafii", który może dotyczyć nieomal każdego mieszkańca naszej strefy klimatycznej, jest powszechnie spotykane zjawisko niedoboru witaminy D w miesiącach zimowych.

Zaburzenia związane z niedoborem witaminy D są z kolei przyczyną innych problemów medycznych: nieprawidłowego rozpoznawania osteoporozy i nadczynności przytarczyc u osób z niedoborem tej witaminy oraz zaburzeń układu odpornościowego.

Co to jest witamina D i jakie rozwija działanie

witamina_D3

Witamina D (a ściślej jej wersja D3) to związek chemiczny o nazwie cholekalcyferol - związek steroidowy, pochodna cholesterolu. Syntetyzowana jest w skórze pod wpływem ultrafioletu. Inna wersja tej witaminy to ergokalcyferol (D2) pochodzenia roślinnego. Witamina D1 będąca składnikiem tranu okazała się mieszaniną cholekalcyferolu i lumisterolu - związku o podobnej budowie, ale bez aktywności witaminy D. Związki te ulegają aktywacji (hydroksylacji) do 25-hydroksypochodnych a następnie 1,25-hydroksypochodnych, ta druga przemiana odbywa się pod wpływem parathormonu (PTH). Inny tor przemian to tworzenie 24,25-hydroksypochodnych. Przemiany D3 i D2 przebiegają analogiczne, pochodne D3 mają nieco większą biologiczną aktywność.

Aktywna postać witaminy D3, 1,25-hydrokscholekalcyferol (kalcytriol), to substancja o działaniu hormonalnym, sprawuje funkcje regulacyjne w wielu narządach i tkankach, w szczególności:

  • Zwiększa wchłanianie wapnia i fosforu w przewodzie pokarmowym
  • Pełni funkcje regulacyjne w układzie odpornościowym (immunologicznym)
  • Pełni funkcje regulacyjne dla swojej własnej syntezy - tworzy pętlę ujemnego sprzężenia zwrotnego oraz wzmaga przemianę D3 w konkurencyjny metab olit 24,25-hydroksycholekalcyferol

24,25-hydroksycholekalcyferol ma działanie antyresorprbcyjne - hamuje procesy demineralizacji kości.

Dlaczego niedobór witaminy D jest powszechnym problemem

W szerokości geograficznej, w której leży Polska, kąt padania promieni słonecznych w miesiącach jesienno-zimowych jest taki, iż nie umożliwia produkcji cholekalcyferolu w skórze. Ilość "zmagazynowanej" witaminy D3 w tkankach zazwyczaj jest niewystarczający. Badania epidemiologiczne wykazują stężenie witaminy D3 lub jej metabolitów u większości dorosłych poniżej pożądanego poziomu.

Skutki niedoboru witaminy D na metabolizm kostny

Prawidłowa ilość witaminy D i niezaburzone procesy jej przemian są niezbędne do wchłaniania wapnia i fosforu, zapewnienia prawidłowej ilości tych pierwiastków w organizmie. Ale wapń to nie tylko składnik kości, ale przede wszystkim element procesów metabolicznych komórki i układów sygnalizacyjnych. W sytuacji niedoboru wapnia organizm poświęca kości realizując taktykę „mniejszego zła”:

  • wzmagając wydzielanie parathormonu (PTH),
  • zmniejszając syntezę 24,25-hydroksycholekalcyferolu

Ostatecznym efektem jest „uwalnianie” (demineralizacja) wapnia z kości. Skutkuje to nasileniem procesów osteoporozy; w młodszym wieku demineralizacja kości przebiega bez utraty elementu organicznego, co nazywane jest osteomalacją. W praktyce osteomalacja i osteoporoza często są mylone, gdyż nieprawidłowa gęstość mineralna kości, wykrywana w badaniu densytometrycznym "z automatu" traktowana jest jako osteoporoza.

U dzieci w okresie wzrostu - niedobór witaminy D i związana z tym niedostateczna mineralizacja doprowadza do zniekształcenia kośćca, zwanego krzywicą.

Problem z "podwyższonym" poziomem parathormonu

W praktyce lekarza często spotyka się pacjentów, których niepokoi podwyższony poziom parathormonu. Zazwyczaj przyczyną tego stanu nie jest pierwotna nadczynność przytarczyc, ale właśnie niedobór witaminy D. Jej długotrwały niedobór może doprowadzić do przerostu przytarczyc i tzw. trzeciorzędowej nadczynności przytarczyc, co omówiono szczegółowo w odpowiednim rozdziale.

Inne niepożądane efekty niedoboru witaminy D

Receptory dla kalcytriolu stwierdza się nieomal we wszystkich komórkach, jego znaczenie do dzisiaj jest nie do końca poznane. Nie ulega wątpliwości rola w układzie odpornościowym, niedobór D3 może skutkować:

  • skłonnością do banalnych infekcji
  • poważnymi chorobami na tle autoagresji (reakcji immunologicznej przeciwko własnym tkankom), jak stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów czy cukrzyca typu 1.;
  • zwiększoną częstością zachorowań na nowotwory złośliwe – przede wszystkim piersi, jelita grubego, prostaty i nerek.
  • zaburzeniami gospodarki węglowodanowo-tłuszczowej - cukrzycą typu 2 i innymi zaburzeniami metabolicznymi jej towarzyszącymi.
  • zwiększoną częstością zachorowań na choroby układu sercowo-naczyniowego, jak zawały serca i udary mózgu.

To oczywiście niepełna lista, wymieniono najbardziej znane i dotąd przebadane efekty niedoboru witaminy D.

Wykrywanie niedoboru witaminy D

Poziom witaminy D3 oraz jej metabolitów (25-hydroksy i 1,25-hydroksy) można oznaczyć w surowicy krwi. Metoda oznaczenia niezmienionej witaminy D uważana jest za dość zawodną, z uwagi na hydrofobowość tego związku i jego krótki czas półtrwania w surowicy. Oznaczenie 25-OH-D ma tę zaletę, iż obejmuje metabolity zarówno D2 jak i D3, jest względnie tanie, jednak w niektórych zaburzeniach przemian witaminy D, czy leczeniu niektórymi pochodnymi D3 może dać błędne informacje. Wreszcie można oznaczyć aktywną postać D3 - kalcytriol.

Które oznaczenie wybrać? Lepiej to skonsultować z lekarzem, gdyż tak jak napisałem we wstępnym rozdziale zdarzają się zaburzenia aktywacji witaminy D3 i niekiedy warto oznaczyć 1.25-OH-D.

Suplementacja witaminy D

Czy należy witaminę D3 przyjmować w postaci preparatów farmakologicznych? Tak! Kiedy i kto to powinien robić?

  • 1000 jednostek (IU) od października do kwietnia u osób unikających nasłonecznienia
  • 1000 jednostek (IU) u wszystkich osób powyżej 65. r.ż. przez cały rok, gdyż zdolność produkcji cholekalcyferolu w skórze spada wraz z wiekiem.

Takie zalecenia widnieją w moim serwisie od kilku lat, mimo iż poglądy na ten temat ciągle ewoluują, lecz niezupełnie w jednym kierunku - dlatego poniżej kilka zdań komentarza.

Historia przesadnego szafowania witaminą D

Powyższe wskazania do suplementacji zostały przyjęte na podstawie zaleceń polskich ekspertów z 2009 roku, (800-1000 IU), zaleceń amerykańskiej pozarządowej organizacji o nazwie Institute of Medicine z 2010 roku (600-800 IU), oraz międzynarodowego stowarzyszenia Endocrine Society z 2011 roku (800-2000, u otyłych do 4000 IU). Warto jednak zaznaczyć, że Endocrine Society określiło całkowite dzienne zapotrzebowanie na witaminę D, a więc u osoby stosującej "zdrowe" potrawy dawka preparatu farmakologicznego powinna być niższa.

Ponadto Endocrine Society zalecenia sformułowało dwojako: Dawka 800 IU jest konieczna do prawidłowego funkcjonowania układu kostno-szkieletowego, dawka do 2000 IU może być konieczna, jeżeli chcemy osiągnąć stężenie 25-OH-D 75 nmol/l (30 ng/ml) uznane za pożądane w zapobieganiu pozakostnym efektom niedoboru witaminy D. Stanowisko Institute of Medicine uznawało prozdrowotny efekt tak wysokiego stężenia 25-OH-D za nieudowodniony i uznało za wystarczające stężenie 40-50 nmol/l, gdyż 97% ludzkiej populacji osiąga samoistnie stężenie 25-OH-D do wartości 50 nmol/l.

Rekomendacja przyjmowania farmakologicznych suplementów w dawce 2000 IU i większej została następnie w uproszczony sposób zaadoptowana (bez powyższych zastrzeżeń) w wielu zaleceniach, jednak nie zwiększyłem jej w swoim poradniku, wiedząc o rozbieżności poglądów i czekając na zakończenie tej historii (histerii?).

Aktualnie nasilają się głosy krytykujące neoficki zapał w szafowaniu witaminą D. W dotąd przeprowadzonych badaniach (stan na czerwiec 2014) nie potwierdzono jednoznacznych korzyści z suplementacji w takim zakresie, aby uzyskać stężenie 25-hydroksy-D3 powyżej poziomu 40-50 nmol/l. Obserwując dyskusję w fachowych serwisach i czasopismach medycznych trudno obecnie znaleźć głos broniący witaminowy radykalizm sprzed 2-3 lat.

Decyzję o suplementacji witaminy D3 warto skonsultować z lekarzem. Szeroko cytowane aktualne stanowisko ekspertów zawiera dość odważną tezę o bezpieczeństwie stosowania witaminy D do dawki do 4000j. Znów jednak umknął niuans, że dotyczy to osób zdrowych, bez obciążających zaburzeń. Pojawiają się obecnie prace, sugerujące, że tak radykalna suplementacja w nieprzebadanej populacji może nieść ze sobą negatywne skutki zdrowotne.

W polskiej populacji istnieje istotny odsetek osób z drugorzędową i trzeciorzędową nadczynnością przytarczyc (właśnie z powodu długoletniego niedoboru D3), u nich niekontrolowana suplementacja wywoła wzrost stężenia wapnia w surowicy, a zatem ryzyko kamicy nerkowej, żółciowej i chorób trzustki. Stanowisko Endocrine Society jednoznacznie stwierdza, że u takich osób stężenie wapnia powinno być monitorowane. Inne powszechne zaburzenie - to genetycznie uwarunkowana zdolność do wysokiego wydzielania wapnia przez nerki. Wzrost stężenia metabolitów D3 skutkuje u tych osób zwiększonym "obrotem" (wchłanianiem i wydzielaniem) wapnia, czego efektem może być  kamica nerkowa.

Na dodatek suplementacja bliska toksycznej wcale nie jest korzystna w zapobieganiu osteoporozie - skutkuje niskim stężeniem parathormonu, a ten hormon w fizjologicznych stężeniach ma istotne działanie kościotwórcze.

Inne informacje

Czasopismo "Żyjmy Dłużej" zamieściło mój tekst na ten temat, który znalazłem w sieci udostępniony przez serwis Medonet: Witamina D - nasze zimowe paliwo. Zachęcając do lektury jeszcze raz chciałbym przestrzec przed nadużywaniem preparatów wielowitaminowych, czy wszelkiego rodzaju specyfików "na wzmocnienie".

W zdrowym, prawidłowo odżywionym organizmie, z wyjątkiem opisanej witaminy D, nie spotyka się niedoborów witaminowych. Nie ma żadnych korzyści ze spożywania nadmiernych, przewyższających zapotrzebowanie dawek witamin i wszelkich innych suplemetów diety. Więcej na ten temat na blogu. Ponieważ odwołałem się tu do serwisu Medonet, muszę z przykrością zauważyć, iż z wieloma opublikowanymi tam artykułami nie może się zgodzić żaden lekarz. Bardziej szczegółowe omówienie historii z witaminą D w tekście na blogu Witamina D - skończyło się jak zawsze