Leczenie w NFZ

projektowane zmiany w systemie finansowania przez NFZ:

Według dotychczasowych zasad finansowanie porady było uzależnione od wykonanych badań - fundusz inaczej finansował ot takie sobie "lekarzenie" na zasadzie poklepywania po ramieniu i udawania mądrego, inaczej porady z wykonanymi badaniami np. USG czy TSH.

Obecnie od 1 stycznia mają wejść nowe przepisy - niezależnie od tego, co robi się z pacjentem finansowanie jest takie samo. Stawka za poradę została ustalona w taki sposób, że absolutnie nie wystarcza na refinansowanie podstawowego badania w endokrynologii jakim jest USG. Należy pamiętać, ze w koszt badania musi być wliczona amortyzacja aparatu czy rata leasingowa na jego zakup.

Co wiec się stanie? Przez pewien czas wszystko będzie funkcjonować siłą rozpędu - tzn jakieś badania będą robione na dotychczasowym sprzęcie Po pewnym czasie np. przy pierwszej awarii aparatu pojawi się bariera kosztów - wykonywanie badań ustanie, albo będą wyznaczane jakieś gigantyczne kolejki. Należy dodać, że Kodeks Etyki Lekarskiej i Przysięga Hipokratesa mówi o konieczności leczenia "w ramach dostępnych środków". Brak takich środków stanowi barierę nie do przekroczenia, ten fakt musi uznać każdy sąd, do którego zgłaszać się będa poszkodowani pacjenci. Z pustego nawet Salomon nie naleje.

Czy istnieje więc możliwość prawidłowego leczenia pacjentów endokrynologicznych w ramach NFZ od nowego roku? Niestety nie Szanowny Pacjencie, o ile zaprojektowane przepisy nie zostaną zmienione. Coś co będzie sie nazywało leczeniem - bez odpowiednich badań będzie tylko fasadą obliczona na przeczekanie, według zasady "jakoś to będzie"