Gruczolaki (guzy) przysadki mózgowej

Przysadka mózgowa i jej choroby

Przysadka mózgowa, jak to było już nadmienione - jest "centralnym" gruczołem wewnątrzwydzielniczym organizmu, gdyż produkuje hormony "sterujące" pracą innych gruczołów dokrewnych. W części jest to właściwie wypustka mózgu, położona w dość specyficznym miejscu - zagłębieniu dna czaszki nazywanym siodłem tureckim, w pobliżu skrzyżowania nerwów wzrokowych

W przysadce mózgowej, jak w każdym narządzie, może dojść do powstania guza (guzka). Często zamiennie (i nie zawsze prawidłowo) używa się terminu gruczolak, co oznacza niezłośliwy nowotwór z tkanki gruczołowej, czyli takiej, która ma za zadanie "coś" wydzielać. Porzucając dalsze terminologiczne dociekania jako zbyt szczegółowe zajmijmy się wreszcie guzami (gruczolakami) przysadki. Co o nich powinniśmy wiedzieć?

  • Nie spotyka się w praktyce guzów złośliwych (tworzących inwazyjne przerzuty odległe)
  • Mogą wydzielać najróżniejsze hormony przysadkowe, ale mogą również ich nie wydzielać
  • Mogą dawać objawy uciskowe wywołując zaburzenia neurologiczne, w szczególności nerwów wzrokowych

Pierwszy punkt nie wymaga komentarza. Co do drugiego: najczęstszym hormonem wydzielanym przez gruczolaki przysadki jest prolaktyna, ten problem szczegółowo omówiono w podlinkowanym rozdziale. Z innych hormonów, które bywają wydzielane przez gruczolaki przysadki - to na przykład ACTH - pobudzający nadnercza i wywołujący chorobę Cushinga (objawy omówiono w rozdziale o nadnerczach), hormon wzrostu (GH), niezwykle rzadko tyreotropina (TSH) - wywołująca tzw II-rzędowa (centralną) nadczynność tarczycy. Omawianie wszystkich tych schorzeń na stronie przeznaczonej dla pacjentów mija się z celem, ze względu na rozległość tematu i stopień jego komplikacji. Zasygnalizowałem problem, aby zwrócić uwagę, że istnieje.

Często jednak mamy do czynienia z guzkami (gruczolakami), które niczego nie wydzielają, bądź wydzielają "niekompletne", niedziałające części hormonów. Czy to dobrze, czy źle? Zobaczymy.

Tutaj musimy przejść do ostatniego punktu, a mianowicie objawów uciskowych. Ze względu na specyficzną lokalizacje gruczolaki przysadki wychodzące z siodła tureckiego mogą uciskać na skrzyżowanie nerwów wzrokowych, powodując ograniczenie pola widzenia. Mogą też wywołać nieswoiste objawy śródczaszkowych procesów chorobowych jak na przykład bóle głowy.

Wykrywanie guzów przysadki:

Po przeczytaniu powyższego tekstu widzimy, iż podejrzenie guza przysadki może powziąć:

  • endokrynolog - wykrywając zaburzenia hormonalne
  • neurolog - wykrywając objawy śródczaszkowego procesu chorobowego
  • okulista - wykrywając zaburzenie pola widzenia, lub inne zaburzenia w badaniu dna oka

Podejrzenie schorzenia przysadki jest wskazaniem do wykonania badania metodą rezonansu magnetycznego (MRI). To "cudowne" badanie całkowicie zrewolucjonizowało podejście do procesów chorobowych przysadki. Potrafi wykryć zmiany o średnicy 1 mm, a przede wszystkim dokładnie określić położenie guza i jego stosunek do "wrażliwych" narządów sąsiednich, jak na przykład wspomniane skrzyżowanie nerwów wzrokowych. Jak to wygląda? Obejrzyj zdjęcia prezentowane na blogu w temacie: Cyfrowe zdjęcia w medycynie.

Postępowanie z guzami przysadki

Po wykryciu gruczolaka przysadki (ktokolwiek by tego dokonał, obok naturalnego zaangażowania neurologów z wdzięcznością obserwuję coraz większą aktywność okulistów) konieczna jest ocena endokrynologiczna, celem wykazania bądź niewykazania aktywności hormonalnej gruczolaka. Dlaczego? Wynika to z faktu, iż najczęstszy wydzielający gruczolak przysadki - prolactinoma - doskonale leczy się preparatami farmakologicznymi, w zasadzie nie wymaga leczenia operacyjnego. W przypadku innych "wydzielaczy" też istnieją leki hamujące ich wydzielanie, oraz zmniejszające wielkość gruczolaka, przez to poprawiające stan pacjenta przed zabiegiem operacyjnym.

Czy to oznacza, że gruczolaki "niewydzielające" są gorsze, bo nie ma na nie leków? Niezupełnie, po rozpowszechnieniu się badania MRI wykrywamy często drobne mikrogruczolaki (czyli zmiany poniżej 10 mm), bez aktywności hormonalnej, nie mające znaczenia klinicznego. W "gwarze lekarskiej" rozpowszechniło się nazywanie ich incydentaloma. Takie zmiany tylko obserwujemy - wykonujemy okresowe badania kontrolne.

Leczenie opracyjne najogólniej rzecz biorąc przeprowadza się w przypadku zmian z potwierdzonymi w MRI cechami ucisku na sąsiednie narządy czy też przekraczających granice siodełka tureckiego, zmian powiększających się, bądź też zmian wydzielających (tu wyjątek - prolactinoma). Ustalenie konkretnych wskazań do usunięcia gruczolaka to domena szczegółowych dociekań konfrontowanych z obrazem MRI, zatem niemożliwych do przedstawienia "ogólnie" i to jeszcze "przez internet".

Leczenie to neurochirurg powinien przeprowadzić na wniosek endokrynologa. Dlaczego tak? Oczywiście dlatego, iż przed leczeniem operacyjnym, w przypadku wielu gruczolaków wydzielających, powinno być zastosowane wspomniane wstępne leczenie farmakologiczne.

Alternatywną i dość kontrowersyjną metodą w stosunku do leczenia operacyjnego jest leczenie przy pomocy promieni jonizujacych (radioterapia). Niegdyś niechętnie stosowana, ze względu na spustoszenia w napromienianej okolicy, obecnie używa się precyzyjnych (tzw stereotaktycznych) metod ograniczających "pole rażenia". Na udoskonalenie metod radioterapii neurochirurdzy odpowiedzieli udoskonaleniem technik operacyjnych. Obserwujemy więc ciekawą rywalizację, której można tylko przyklasnąć.

Wnioski końcowe

Na koniec jeszcze raz chciałbym przestrzec zarówno przed lekceważeniem jak i przed demonizowaniem sprawy gruczolaków przysadki. Prolactinoma leczymy farmakologicznie. Inne gruczolaki wydzielające - usuwamy po przygotowaniu farmakologicznym. Gruczolaki wywołujące objawy uciskowe, przekraczające granice siodła tureckiego, powiekszające się - usuwamy.

Często spotykane drobne mikrogruczolaki bez aktywności hormonalnej (incydentaloma) - nie wywołują żadnych objawów, zatem nijak ich nie leczymy.